Freiburger Hüttensuppe czyli idealna na zimne dni, szwajcarska zupa pełna warzyw i sera Gruyère



Freiburger Hüttensuppe (zupa z fryburskiej chaty) to idealna zupa na zimne dni. Łatwo ją można przyrządzić, jest zdrowa, sycąca i wykorzystująca sezonowe składniki. Przepis na bardzo podobną zupę już publikowałam na blogu - na zupę z chaletu. Przepis znajdziecie TUTAJ. Tam też przeczytacie trochę o historii tej zupy.
Obydwie zupy wywodzą się z tego samego szwajcarskiego  kantonu - Fryburga (Fribourg/Freiburg), ale jedna ma niemiecką nazwę, a druga francuską, bo to jest kanton dwujezyczny. Umowną granicę językową w kantonie tworzy rzeka Sarine.

 Czy te zupy się różnią? Tak, chociaż niewiele. Mają trochę inne proporcje warzyw, a dzisiejsza ma jeszcze dodatek fasoli i gałki muszkatołowej. Freiburger Hüttensuppe to prosta, sezonowa zupa przygotowywana ze składników miejscowych (oczywiście nie dotyczy to gałki) i łatwo dostępnych. Smaku i charakteru daje jej ser Gruyère. Oczywiście można go zastąpić innym, ale jeżeli tylko macie taką możliwość, to użyjcie Gruyère'a. 
Gruyère to ser, a Gruyères to miejscowość w kantonie Frybourg. Miejscowość jest chętnie odwiedzana przez turystów i w ogóle się temu nie dziwię. To taka urokliwa perełka. Średniowieczne miasteczko położone na wzgórzu, z zamkiem, starymi zabudowaniami i niesamowitymi widokami naokoło.  Wcześniej o Gruyères pisałam też w TYM poście. Znajdziecie tam też przepis na szwajcarskie, preclowe bułeczki. 
Dla mnie ta miejscowość kojarzy się też z naszymi rodzinnymi, leniwymi, letnimi piknikami. Stoi tam taki drewniany stół na wzgórzu, na którym wiele lat temu je organizowałam. Przyjeżdżając ostatnio do Szwajcarii wstąpiliśmy na chwilę do Gruyères. Chcieliśmy zobaczyć to miasteczko w zimowej aurze. Było magiczne. Zaśnieżone i zamglone, pełne światełek (byliśmy trzy dni po świętach), oszronionych drzew, zapachu fondue i grzanego wina. I "nasz" stół piknikowy ciągle stoi. Teraz zamrożony i uśpiony.
W TYM poście możecie obejrzeć nasze piknikowe kadry z Gruyères sprzed kilkunastu lat. 

Wracając do tematu zupy. Dużo w niej podduszonej na maśle cebuli, marchwi, pora i ziemniaków. Do tego trochę fasoli, szpinaku i drobnego makaronu. Cała zupa doprawiona jest mlekiem i śmietaną, a całość zwieńcza szczypiorek i król serów Gruyère. Proste składniki, ale dobrane w idealnych proporcjach tworzą wyśmienitą zupę na te zimowe dni. 
O serze Gruyère przeczytacie w kolejnym (obszernym) poście. Miałam to szczęście, że dotarłam do malutkiej mleczarni w górach, która produkuje ten ser i jesienią 2025 roku ich ser Gruyère  wygrał międzynarodowy konkurs na najlepszy ser na świecie. Nie mogłam stracić takiej okazji, żeby nie zgłębić tajników produkcji i podzielę się z Wami całą wiedzą i namiarami na tę mleczarnię.

"Nasz" piknikowy stół w Gruyères w grudniowej aurze

Zamglone i rozświetlone zimowe Gruyères 

Piękno natury

Zima w Gruyères 

Serem Gruyère zajadaliśmy się na pikniku w Gruyères naście lat temu

Już kilkanaście lat temu w bagażniku woziłam akcesoria piknikowe ;-)

Ten sam stolik w Gruyères, ale letnim popołudniem


Freiburger Hüttensuppe

400 g ziemniaków (obranych i pokrojonych w 1 cm kostkę) - żółtej, nierozpadającej się w gotowaniu odmiany
200 g marchwi (obranej i pokrojonej w 0,5 cm kostkę)
 150 g pora (pokrojonego w 0,5 cm kostkę) 
150 g cebuli (obranej i pokrojonej w 0,5 cm kostkę)
60 g masła
60 g drobnej fasoli (namoczonej noc wcześniej w wodzie)
2 litry bulionu warzywnego lub drobiowego (najlepiej domowego)
500 ml mleka pełnotłustego
60 g drobnego makaronu (typu kolanka)
200 ml gęstej, słodkiej śmietanki kremówki
100 g posiekanego grubo szpinaku (może być mrożony)
sól
świeżo zmielony pieprz
1/8 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
30 g posiekanego szczypiorku
150 g sera Gruyère 

W garnku o grubym dnie (najlepiej żeliwnym) rozpuścić masło i dodać marchew, pora, cebulę i  ziemniaki. Podsmażać mieszając przez około 5 minut, aż warzywa staną się szkliste (ale nie zrumienione). Posolić. Dodać odsączoną, namoczoną fasolę i bulion. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez około 50 minut. Dodać makaron i mleko i gotować przez 10 minut. Dodać gałkę, świeżo zmielony pieprz, śmietanę i szpinak. Podgrzewać przez 2 minuty. Na talerz wsypać 1 łyżkę startego sera i nalać zupę. Wierzch posypać tartym serem i szczypiorkiem.

Można użyć fasoli z puszki. Wtedy odsączoną (około 120 g) dodajemy na koniec wraz ze szpinakiem i śmietaną. Wtedy w pierwszym etapie gotowania wystarczy 30 minut.
Część starych przepisów zaleca dodanie do zupy rzepy. Wtedy dodajemy jej 100 g i 100 g marchwi

Śmietana z Gruyères - takie pamiątki przywożę z podróży





Komentarze

Popularne posty