Lubisz krupnik? Zrób koniecznie szwajcarską zupę z pęczakiem - Bündner Gerstensuppe.
W czasie październikowego wyjazdu do Szwajcarii, dużo czasu spędziliśmy wysoko w górach w drewnianym chalecie. Dni były już dość krótkie, a kiedy nie świeciło słońce było zimno. Spadł też śnieg i przyszły mrozy. Kiedy nadchodzą chłody, zmienia się też nasze jedzenie. Człowiek pragnie rozgrzewających dań i już tak nie liczy kalorii ;-).
Kiedy wracaliśmy po ciemku po całodziennych wędrówkach "do domu" wijącą się górską drogą, to jedyne o czym marzyliśmy, to o jak najszybszym napaleniu w piecu, żeby rozgrzać górski dom i o zjedzeniu czegoś rozgrzewającego. Dlatego rano po śniadaniu zaczynaliśmy każdy dzień tak samo: jedno z nas rąbało drewno do pieca, a drugie gotowało zupę. To były proste zupy z lokalnych sezonowych składników: warzyw korzeniowych, dyń, strączków i z dodatkiem sera czy innych produktów z lokalnej mleczarni.
Takie proste jedzenie i życie w otoczeniu pustki i niesamowitej przyrody dało mi dużo szczęścia. Zaparowane szyby w górskiej chacie od podgrzewanej zupy na opalanej drewnie kuchni, noc z ciemnością jakiej nigdy nie zaznam w mieście, rozgwieżdżone niebo jak w sierpniową noc, pojedyncze światełka w oddali, szelest przemykających wśród drzew zwierząt, szum górskiego potoku i ten niezwykły, piękny zapach powietrza.
Dawna kuchnia szwajcarskich górskich regionów jest treściwa, sycąca, wykorzystująca lokalne składniki i biedna. Wykorzystywano produkty, które można było długo przechowywać: warzywa, kasze, suszone mięso... Z tych prostych składników gotowano proste jedzenie, które smakowało i smakuje doskonale.
Dzisiaj mam dla Was przepis na Bündner Gerstensuppe - zupę pełną warzyw z dodatkiem kaszy. Syci, rozgrzewa i smakuje doskonale. A na drugi i trzeci dzień jeszcze lepiej. Przepis na tę zupę pochodzi z kantonu Gryzonia w Szwajcarii (niem. Graubünden, rm. Grischun, wł. Grigioni, fr. Grisons). Wzmianki o tej zupie można znaleźć już XVI wiecznych dokumentach. Kiedyś ta zupa była pożywieniem dla ubogiej ludności górskiej, dzisiaj jest... klasykiem szwajcarskiej kuchni i można ją znaleźć w menu górskich schronisk jak i restauracji.
Zupa wywodzi się z kuchni domowej, więc...wersji jest podobno 150 - tyle co alpejskich dolin w Gryzonii albo i jeszcze więcej czyli tyle ile rodzinnych wersji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Zupa jest gęsta, od warzyw (ziemniaków, marchwi, pora, cebuli...) i grubej kaszy jęczmiennej. Czasami zabielana jest mlekiem lub śmietanką. Można ją podać posypaną tartym serem, szczypiorkiem lub natką. Albo wszystkim razem.
Bündner Gerstensuppe - warzywna zupa z pęczakiem z Gryzonii
40 g masła
100 g boczku dojrzewającego lub wędzonego - można pominąć w wersji wege pokrojonego w 1/2 cm kostkę
200 g cebuli posiekanej w 1/2 cm kostkę
120 g marchwi pokrojonej w 1/2 cm kostkę
120 g pora pokrojonego w 1/2 cm kostkę
2 ząbki czosnku
80 g korzenia selera pokrojonego w 1/2 cm kostkę
300 g ziemniaków pokrojonych w 1/2 cm kostkę
150 g kaszy pęczak
1400 ml warzywnego bulionu
1 liść laurowy
100 ml mleka lub słodkiej śmietanki (opcjonalnie)
sól i pieprz do smaku
wierzch
posiekana natka
posiekany szczypiorek
tarty ser Gruyère
W garnku o grubym dnie rozpuścić masło. Dodać boczek, cebulę, marchew, por, seler i 1 posiekany ząbek czosnku. Podsmażać mieszając, aż warzywa lekko zmiękną, ale nie zrumienią się. Dodać ziemniaki i wypłukaną na sicie kaszę. Wymieszać i zalać bulionem. Dodać liść laurowy. Gotować na małym ogniu pod przykryciem około 45 minut, aż kasza będzie miękka. Dodać ewentualnie mleko lub śmietankę pod koniec gotowania. Doprawić zupę solą i pieprzem i dodać starty ząbek czosnku.
Zupę podawać w miseczkach posypaną posiekaną natką, szczypiorkiem i/lub serem.
Zupa jeszcze lepiej smakuje na drugi dzień. Można przechowywać ją w lodówce przez 3 dni.
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję bardzo za Twój komentarz.