Tatarska Jurta. Podlasie. Miejsce, gdzie poznacie smak kuchni tatarskiej, historię i tradycję.

Tatarska Jurta, rok 2006. Dżenneta Bogdanowicz z córką Dżemilą

O Tatarach, ich historii, tradycji i kuchni nie wiedziałam zbyt wiele, kiedy pierwszy raz sześć lat temu przyjechaliśmy do miejscowości Kruszyniany na Podlasiu. Ciekawi nowych smaków i kuchni wybraliśmy się do Tatarskiej Jurty - restauracji z kuchnią tatarską. Na drugi dzień... wróciliśmy tam znowu. Zachwyceni miejscem, potrawami i niesamowitą gościnnością właścicieli tego miejsca - Dżennety i Mirosława Bogdanowiczów - polskich Tatarów. W tym miejscu można nie tylko doskonale zjeść, ale też poznać niesamowitą historię - długą i bogatą, ale często też tragiczną.

Dżennetta i Mirosław Bogdanowiczowie

Tatarów sprowadził na początku XIV wieku Wielki Książe litewski Witold. Nadał im przywileje, które gwarantowały im bezpieczeństwo osobiste, wolność wyznania, możliwość budowania własnych świątyń - meczetów i zakładania cmentarzy - mizarów. Otrzymali również pozwolenie na małżeństwa z miejscowymi kobietami, co nie było wcale oczywiste, bo nie byli chrześcijanami. W zamian za ziemie i przywileje Tatarzy zobowiązani byli do służby wojskowej. Kolejnych nadań ziem Tatarom dokonał Jan III Sobieski. W 1410 roku uczestniczyli w bitwie pod Grunwaldem, walczyli po stronie Konfederacji Barskiej, uczestniczyli w wojnie z Rosją w 1792 roku, w Insurekcji Kościuszkowskiej, w powstaniu listopadowym i styczniowym, w wojnie polsko bolszewickiej pod wodzą Józefa Piłsudzkiego, w kampanii wrześniowej w 1939 roku...

Przesunięcie granic po II Wojnie Światowej na zachód i związana z tym repatriacja Tatarów miała wielki wpływ na rozproszenie społeczności i osiedlenie w różnych częściach kraju: Gdańsku. Trzciance, Gorzowie Wielkopolskim, Wrocławiu, Oleśnicy czy Szczecinie...

Stare przysłowie tatarskie mówi, że naród nigdy nie zniknie, jeśli zachowa swój język i kuchnię. Język tatarski na ziemiach polskich zanikł ostatecznie w drugiej połowie XVIII wieku, kuchnia za to przetrwała. Wielką zasługę w jej popularyzacji ma właśnie Dżenneta Bogdanowicz - założycielka Tatarskiej Jurty.

Kuchnia tatarska dzieli się na kuchnię codzienną, świąteczną i obrzędową. Potrawy wywodzą się z kuchni podbitych narodów i z krajów, które zamieszkiwali: Litwinów, Polaków, Białorusinów czy Żydów. Tak więc kuchnia tatarska na Podlasiu różni się od kuchni tatarskiej na Krymie. Od Żydów pochodzi zupa cymes - pełna marchwi, ziemniaków, a czasami i brukwi. Czebureki czyli smażone pierogi z farszem z mięsa, sera, kapusty czy dyni popularne są również na Litwie. Dużo jest w tej kuchni pierogów: kartoflaników, cebulników, kibinów czy pieremniaczy. I oczywiście znajdziemy w niej kołduny - tatarską potrawę narodową, z nadzieniem z mięsa wołowego często też z dodatkiem baraniego. Tatarzy przyrządzają również babkę ziemniaczaną. Inną od podlaskiej. Przyrządza się ją ze startych ziemniaków z dodatkiem pokrojonego surowego mięsa i cebuli. Po ułożeniu w blaszkach, piecze się ją około dwóch godzin. Ta babka wygrała jeden z konkursów na najlepszą babkę na Podlasiu. W Tatarskiej Jurcie zjecie również babkę ziemniaczaną przyrządzaną bez mięsa.

Tatarska kuchnia to kuchnia domowa i prosta, oparta na kaszach, mięsie i sezonowych warzywach. Dużo w niej kaszy gryczanej, jaglanej, owsianej, orkiszowej i ryżu. Dania jednogarnkowe są syte i bogate w smaku. Do tradycyjnych tatarskich potraw należy pierekaczewnik (nazwa pochodzi od białoruskiego słowa pierekaczać - wałkować/wygniatać). Jest to rozwałkowane ciasto makaronowe przekładane różnorodnym farszem - przeważnie mięsnym, ale również jabłkami czy serem. Dzięki pracy i zaangażowaniu Dżennety, danie to znalazło się jako pierwsze polskie danie tradycyjne na Europejskiej Liście Produktów Regionalnych. Uwielbiam to przyrządzane w Tatarskiej Jurcie. Po upieczeniu jest chrupiące na wierzchu, a wilgotne w środku. PYSZNE.

Słodkości również dużo znajdziemy w kuchni tatarskiej. Halva jest wypiekiem obrzędowym. To dość twarde ciasto przyrządzane z długo gotowanego miodu, masła i mąki. Wystudzone, krojone jest w romby. Można je zjeść w Tatarskiej Jurcie. Sadoga przypomina w smaku krówki, a listkowiec to ciasto drożdżowe z makiem, serem lub jabłkami. Czak - czak to najpopularniejsza słodka potrawa Tatarów na całym świecie. Te kruche ciasteczka, po usmażeniu zalewa się syropem z miodem. Tradycyjnie przyrządzane są na wesela przez matkę panny młodej. Ich również można spróbować w Tatarskiej Jurcie.


Tatarzy piją dużo herbaty. W Tatarskiej Jurcie można wypić doskonałą z dodatkiem suszonych ziół i kwiatów. Kolejnym napojem, który tam uwielbiam to napój z
 rokitnika. Rewelacyjny.



"Nowa" Tatarska Jurta

Co można zjeść w tatarskiej Jurcie (niektóre dania sezonowo lub tylko w weekendy)?

1. Kołduny tatarskie - małe pierogi nadziane wołowiną lub baraniną. Kołduny tatarskie zawsze podawane są oddzielnie z rosołem.

2. Kartoflaniki - gotowane pierogi z farszem z ziemniaków, jajka i cebuli. Podawane są z roztopionym masłem.

3. Banash - pierogi gotowane na parze, z nadzieniem z jagnięciny i warzyw.

4. Pierkaczewnik - listkowane ciasto makaronowe z mięsem, serem lub jabłkami.

5. Bielusz - rodzaj dużego pieroga z ciasta drożdżowego z farszem z gęsiny i dyni, jest to potrawa sezonowa, przygotowywana jesienią i wczesną zimą.

6. Kryszonka - danie jednogarnkowe z mięsa i warzyw

7. Tatarska babka ziemniaczana - podawana z mięsem wołowym lub baranim.

8. Manty na słodko - pierogi przygotowywane na parze z farszem z białego sera. Podawane z jogurtem i sosem owocowym.

9. Manty na ostro - z farszem z dyni i indyka.
10. Katłama - rolada z nadzieniem z mięsa wołowego, indyczego lub baraniego, zapiekana w sosie pomidorowym z papryką .

11. Pilaw - rodzaj kociołka, którego głównymi składnikami są ryż oraz mięso.

12. Czebureki - pierogi z farszem mięsnym lub warzywnym. Czebureki smażone są na głębokim tłuszczu.

13. Shavla - całoroczna potrawa podobna do gulaszu z mięsa i warzyw, podawana z kaszą gryczaną "tatarką".

14. Orama - rosół drobiowo wołowy podawany z cienkim ciastem zwijanym w spiralę z nadzieniem z mięsa z indyka

15. Azu - danie z duszonego udźca z kurczaka, z ziemniakami, fasolą i ogórkiem kiszonym, zapiekane z sosem pomidorowym.
16. Kryszonka - jednogarnkowe danie z wołowiny i warzyw.

W kuchni tatarskiej jest dużo potraw z mięsem, ale wegetarianie też coś znajdą dla siebie w karcie restauracji.

My zamawiamy zawsze różne potrawy do dzielenia się i oczywiście więcej niż moglibyśmy zjeść. Karta jest tak kusząca, że ciężko ograniczyć się do dwóch potraw. Czego nie zjemy, zabieramy ze sobą i cieszymy się tatarskimi smakami na drugi dzień.  










Historia dzielenia się tatarską kuchnią przez Dżennetę Bogdanowicz zaczęła się od gotowania w sezonie w domu Aleksandra Bogdanowicza - dziadka męża. Początkowo potrawy podawano w jednym pokoju domu przy wspólnych stołach. Mąż Dżennety następnie dobudował taras, rozbudował stary dom, a w kolejnych latach drugi dom. Coraz więcej ludzi przyjeżdżało do Kruszynian, poznać tatarską kuchnię, kulturę i historię. Dżenneta Bogdanowicz była tą osobą, która rozpragowała ją i chętnie dzieliła się nie tylko smakami, ale i historiami związanymi z tatarską kulturą. Możliwość porozmawiania, poznania tatarskiej kultury jest równie ważna w Tatarskiej Jurcie jak kuchnia. To bezcenne i wyjątkowe.
W restauracji pracuje cała rodzina. Każdy chętnie opowiada o tym miejscu, każdy wnosi w to miejsce coś od siebie. Tam poznałam Dżemilę - córkę Dżennety, która chętnie dzieliła się ze mną opowieściami o kuchni i rodzinie. Dżemila doradza nam przy wyborze dań i opowiada o każdym szczegółowo. I doprawia niezwykłe surówki. Ta z marchewki z czosnkiem to już moje uzależnienie :-).

Mąż, córki, wnuki, przyjaciele... Dżenneta skupia wokół siebie ludzi i dobrą aurę.

Aleksander Bogdanowicz z żoną Emilią - dziadkowie Mirosława Bogdanowicz

Festiwal kuchni tatarskiej to również zasługa Dżennety i jej rodziny.


Tatarska Jurta przez lata rozwijała się, przyciągała coraz większe rzesze ludzi pragnących poznać tatarską kuchnię i kulturę, ale przerwała to tragedia, która wydarzyła się osiem lat temu. Pożar wybuchł nocą i zniszczył praktycznie wszystko. Zapowiadało się, że dwudziestoletnia historia tego miejsca, wtedy się zakończy. I wtedy zaczyna się nowa historia. Historia, która pokazuje siłę rodziny, więź, siłę przyjaźni i ludzi dobrej woli. Zaczyna się pomoc i... odbudowa Tatarskiej Jurty. To była długa i wyboista droga, bo po drodze była jeszcze pandemia i zamknięta strefa, w której znalazła się Tatarska Jurta. Kiedy słucham opowieści o tym czasie, to czuję jak wielka więź i wsparcie jest w tej rodzinie, a także siła i moc mimo przeciwności losu. Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej Tatarów Polskich udostępniło część swoich pomieszczeń na tymczasowe działanie restauracji. Wtedy pierwszy raz trafiliśmy do Tatarskiej Jurty. Dania były podawane na jednorazowych naczyniach (takie były wytyczne Sanepidu), ale nie miało to wielkiego znaczenia, bo smak potraw był tak dobry, że chciało się je smakować i wracać. W czasie zamknięcia strefy przygranicznej cała rodzina gotowała i zawoziła w weekendy swoje dania poza strefę. Chętnych na nie nie brakowało.

Po ośmiu latach od pożaru można znowu przyjeżdżać do Tatarskiej Jurty. Już nowej, ale z tymi samymi doskonałymi smakami i gościnną atmosferą.



Pracę Dżennety i jej rodziny dostrzegł przewodnik po restauracjach Gault & Millau, ale też światowej sławy kucharze, którzy brali udział w Polsce w projekcie Cook it Raw, kapituła orderu Ecce Homo (przyznawanego osobom, które wbrew przeciwnościom, dają świadectwo bezinteresownej miłości bliźniego) i obecny król Karol III, który złożył wizytę w tatarskiej Jurcie jeszcze jako książe Karol.

Wizyta księcia Karola w Tatarskiej Jurcie w 2010 roku

Jest takie słowo w języku tatarskim - kismet - przeznaczenie. To co się wydarzyło i co jest, to nie przypadek. To przeznaczenie. Przeznaczeniem Dżennety i jej rodziny jest propagowanie historii, kultury i kuchni tatarskiej. Odmiennej, ale naszej wspólnej. Wspólnej od sześciuset lat!

Na Podlasiu żyją muzułmanie, prawosławni i katolicy. Tutaj najlepiej czuć wielokulturowość Polski. Cerkwie, kościoły i minarety stoją na tym samym terenie. Podlasie to region bogaty w różnorodną historię i kuchnię.


Będąc w Kruszynianach, warto oprócz tatarskiej kuchni poznać też tatarską kulturę i historię. W pobliżu Tatarskiej Jurty znajduje się soczyście zielony, drewniany meczet z XVIII wieku. Przypomina on trochę podlaskie cerkwie, bo... budowniczymi byli tutejsi cieśle. Meczet można zwiedzać z przewodnikiem, który opowiada o tradycjach i historii polskich Tatarów. Zwiedzanie jest możliwe od maja do końca września od godz. 9.00 do 19.00. W pozostałych miesiącach, przed przyjazdem należy telefonicznie umówić się z administratorem meczetu pod numerem telefonu +48 502 543 871.

Wstęp jest płatny - 15 zł (dzieci 10 zł).



Meczet podzielony jest na trzy części. Po przekroczeniu drzwi wejściowych znajduje się przedsionek, z którego dwoje osobnych drzwi prowadzi do części męskiej i żeńskiej, zgodnie w wymogami islamu. Oba pomieszczenia oddziela od siebie drewniana ściana, w której górnej części znajduje się szczelina przesłonięta zasłoną, przez którą kobiety mogą obserwować przebieg modlitw.


Główną częścią meczetu jest mihrab - wnęka we wschodniej ścianie męskiej części, wskazująca umowny kierunek Mekki. Minbar czyli kazalnica, ustawiona jest na prawo od mihrabu. Służy ona do wygłaszania przemówień oraz głoszenia chutby czyli kazania wygłaszanego podczas wspólnej piątkowej modlitwy.

Zgodnie z wymogami islamu, w meczecie nie ma żadnych przedstawień postaci. Na ścianach zawieszone są muhiry czyli cytaty z Koranu w języku arabskim - charakterystyczne dla polskich i litewskich Tatarów.

Mizar - tatarski cmentarz. Kruszyniany.

Mizar - tatarski cmentarz. Kruszyniany.


Mizar - tatarski cmentarz. Kruszyniany.

Obok meczetu znajduje się tatarski cmentarz - mizar. Najstarszy tamtejszy nagrobek pochodzi z 1699 roku. W części cmentarza znajdują się tradycyjne nagrobki z ułożonymi dwoma kamieniami - dużym u głowy, a mniejszym u stóp zmarłego. Tradycyjnie grób jest obłożony jednym lub trzema rzędami polnych kamieni. Ich liczba jest nieparzysta. Imiona na nagrobkach często są tatarskie (Fatima, Lejla, Ajsza, Ali, Aladyn, Mustafa, Ibrahim, Dżafer, Tenzila...), a nazwiska już spolszczone.
Więcej o szlaku tatarskim na Podlasiu, historii i tradycji przeczytacie TUTAJ.

Na miejscu możecie kupić książkę Dżennety Bogdanowicz, napisaną wspólnie z Andrzejem Kalinowskim. Przeczytacie tam opowieści o historii Tatarów, przodków, rodziny, tatarskiej Jurty i oczywiście dużo o kuchni i smakach.

Takie miejsca jak Tatarska Jurta, trzeba wspierać i doceniać. To zachowana historia i smak. To świadectwo naszych wspólnych dziejów. Coś wyjątkowego i niezwykłego. A do tego PYSZNEGO.

TATARSKA JURTA

Kruszyniany 58
16-120 Krynki
woj. podlaskie
czynne środa - niedziela 11.00 - 17.00
tel:+48 (85) 749 40 52
tel.kom:+48 606 603 760
e-mail:  dzenneta@wp.pl



W Kruszynianach i okolicach znajdziecie wiele idealnych miejsc na spacery, przejażdżki rowerowe, a jesienią... na grzyby.









Źródła informacji:
 "My polscy Tatarzy", Dżenneta Bogdanowicz w rozmowie z Andrzejem Kalinowskim.

"Tatarzy na Ziemiach Zachodnich i Północnych Polski po 1945 roku", redakcja Aleksander Miśkiewicz, Beata A. Orłowska, Piotr J. Krzyżanowski



Komentarze

Popularne posty