Podlasie. Co warto zjeść, co zobaczyć. Praktyczne rady, adresy i ceny.
Pierwszy raz na Podlasie przyjechałam jakieś dwadzieścia lat temu. Mimo licznych podróży po Polsce z rodzicami nie wiem dlaczego tam nie jeździliśmy. Może ze względu na słabą bazę noclegową w tamtych czasach? A może z innego względu. Podlasie odkryłam jako dorosła osoba i zakochałam się w tym regionie. Urzekły mnie ciągnące się kilometrami puszcze, drewniane cerkwie, stare, wiejskie domy i pyszne jedzenie. Nie mogę powiedzieć, że to region, który świetnie znam. Cały czas go odkrywam i poznaję. Lockdown i zamknięta strefa przygraniczna miały wpływ na przerwę w naszych wyjazdach, ale z radością tam teraz wracam i odkrywam nowe miejsca.
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o miejscach, które znam i lubię, do których wracam i które szczerze mogę polecić. Zachwycam się prostą podlaską kuchnią, ale też na Podlasiu trafiliśmy w kilka miejsc, które były kulinarną porażką.
Ten region jest dla mnie idealny na spacery, piesze i rowerowe wycieczki, poznawanie innych kultur i kuchni, zakupy doskonałych produktów spożywczych i włóczenie się z miejsca na miejsce samochodem. To wspaniały kierunek na spokojny odpoczynek i obcowanie z przyrodą.
Adresy wszystkich polecanych miejsc znajdziecie na końcu posta.
Zacznijmy od kulinariów.
Na kuchnię podlaską wpływ miało wiele czynników. Te tereny zamieszkiwali od dawna Polacy, Litwini, Tatarzy, Białorusini i Żydzi. Każda z tych społeczności wnosiła własne przepisy i tradycje. Ubogie ziemie i bogactwo lasów miało ogromny wpływ na tutejsze potrawy. W podlaskiej kuchni jest dużo ziemniaków, kapusty, kaszy gryczanej, grzybów, kiszonek i mącznych potraw. To przeważnie nie są lekkie dania, a sycące i treściwe. Miały dać energię na długie godziny pracy często w ciężkich warunkach. Poszczególne części Podlasia specjalizują się w wytwarzaniu określonych produktów - przykładowo Kruszewo i okolice w ogórkach kiszonych, a Korycin w serach podpuszczkowych. Odwiedzając Podlasie warto połączyć pobyt z zakupami lokalnych produktów. Można je kupić bezpośrednio u producentów, w sklepikach z lokalnymi produktami, ale także dużo z nich znaleźć można nawet w miejscowych sieciowych sklepach. Co warto tu kupić? Ogórki kiszone i inne kiszonki - szczególnie z okolić Kruszewa i Hajnówki, sery Korycińskie, twarogi i jogurty od małych producentów, ale także z niewielkich mleczarni takich jak ta w Hajnówce. Z tej ostatniej zawsze kupuję masło, twaróg i ser carski. Na Podlasiu znajdziecie dużo pasiek. Warto kupić na miejscu miód od pszczelarza. Ja kupuję też tu mąkę, kaszę gryczaną i płatki owsiane z Podlaskich Zakładów Zbożowych w Białymstoku. Kupicie na Podlasiu również wędliny i wędzonki przygotowywane według starych receptur i metod. Warto spróbować produktów z Ejszeryszek.
Na Podlasiu znajdują się również lokalne, rzemieślnicze browary. Mogę polecić ten z Hajnówki i Browar Biały z miejscowości Łyski. Jeżeli traficie na Podlasiu na sprzedawaną w ususzonej formie trawę żubrową - kupcie ją koniecznie. Jest świetnym dodatkiem do ciast i deserów z jabłkami, morelą, truskawkami, a także jako dodatek do custardu czy kremów z dodatkiem jajek.
Kuchnia podlaska jest wspaniała. Łączy smaki kuchni polskiej, litewskiej, tatarskiej, białoruskiej i żydowskiej. Najbardziej znane są kartacze, babka ziemniaczana, kiszka ziemniaczana, różnorodne pierogi i kołduny. Niestety oprócz miejsc z doskonałymi daniami, są też takie, które wolałabym zapomnieć. W Białowieży jadłam najgorszą w życiu babkę ziemniaczaną i też całkiem niezłą, ale polaną olejem szczypiorkowym. Była to totalna pomyłka w pomyśle. Sama w sobie całkiem dobra, ale tłusta babka polana olejem była zaprzeczeniem trafnego łączenia smaków. Gdyby była posypana szczypiorkiem byłoby bardzo smacznie, ale ten olej... Kucharz wszystko nim polewał: pierogi, kartacze...
Warto odwiedzać lokalne jarmarki, targi czy festiwale. Sporo ich odbywa się na Podlasiu - szczególnie w sezonie wiosenno letnim. Takie miejsca są idealne na próbowanie lokalnych potraw i kupowanie miejscowych produktów o małych wytwórców.
Z moich doświadczeń z podlaską kuchnią mogę Wam polecić dwa miejsca. Pierwszy to Bar Jarzębinka w Supraślu. Ten mały bar w drewnianym budynku oferuje kwintesencję podlaskich smaków:kartacze i babkę ziemniaczaną. Do wyboru są zestawy z surówkami (46-48 zł), z sosem grzybowym czy mięsnym, kartacze czy babka podsmażane. Z zup można zamówić chłodnik (24 zł) czy żurek. (24 zł). Obydwie zupy podawane są z kawałkiem podsmażanej babki. Do picia warto zamówić naprawdę smaczny podpiwek (12 zł). My w Barze Jarzębinka najczęściej zamawiamy dania na wynos (babka - 33 zł, kartacze - 19 zł sztuka, surówki - 10 zł), bo zmierzamy prawie zawsze w nasze ulubione miejsce - do Tatarskiej Jurty. Temu miejscu poświęciłam osobny post. Przeczytacie tam o historii, miejscu, daniach serwowanych w restauracji i jeszcze dużo, dużo więcej. Post znajdziecie TUTAJ. Tatarskiej kuchni posmakujecie w Polsce w niewielu miejscach, ale myślę, że w tak dobrym wydaniu jak tutaj, nie znajdziecie nigdzie indziej. My spróbowaliśmy chyba wszystkich dań z karty. Ulubione to pierekaczewnik (56 zł) - trzeba pamiętać, że to pracochłonne w wykonaniu danie, podawane jest tylko w weekendy. To cienko rozwałkowane ciasto makaronowe przełożone masłem i nadzieniem mięsnym, zwinięte w rulon i zapieczone. Ile w tym daniu jest smaku. W Tatarskiej Jurcie uwielbiam wszelkie warzywne marynaty. Jest ich dużo, a każda ma inny smak. Marchewka z czosnkiem i marynowane jabłka to moi faworyci. Koniecznie trzeba na miejscu spróbować tatarskich kołdunów (45 zł). Te pierożki gotowane są w rosole. Rosół w kubku podawany jest osobno do talerza kołdunów. Z tatarskiej kuchni lubię też bardzo manty - pierożki gotowane na parze - zarówno w wersji wytrawnej - z dynią i mięsem (50 zł), serem, marchewką i czosnkiem (43 zł) jak i na słodko (43 zł) - z serem i sosem z truskawek. Zjecie tu też tatarską babkę ziemniaczaną (45 zł), która kiedyś wygrała konkurs na najlepszą babkę ziemniaczaną na Podlasiu, kartoflaniki (40 zł) - pierogi z nadzieniem z ziemniaków, jajek i cebuli, czeburek (40 zł) - smażony, chrupiący pieróg z nadzieniem z kapusty, śliwek i miodu. Dań jest dużo, niektóre podawane są tylko sezonowo albo weekendowo. Tatarskich słodkości też nie brakuje. Do picia polecam kompot z rokitnika i tatarską kawę. dania można kupić również na wynos. Wśród produktów, które możecie tam kupić znajdziecie też konfiturę z rokitnika, czak - czak (40 zł)(małe ciasteczka smażone i polane miodem i obsypane makiem, orzechami i rodzynkami, herbatę z dodatkiem suszonych kwiatów i ziół (30 zł), olej z rokitnikiem (40 zł) i halvę (40 zł) - tatarską słodycz.
Przyznaję, w tych miejscach zamawiamy więcej niż jesteśmy wstanie zjeść. Świadomie to robimy. Zależy nam na spróbowaniu wielu dań. Czego nie zjemy, bierzemy w opakowaniach na wynos i w domu ponownie cieszymy się tymi smakami.
Podlasie ma też regionalne słodkości. Tradycyjnie wypieka się tu sękacz, warstwowe ciasto Marcinek - (kruche blaty ciasta przekładane śmietaną) czy mrówkowiec (zwany też mrowiskiem) - smażone, faworkowe ciasto układane warstwowo, polane miodem i obsypane makiem i rodzynkami czy orzechami. Podobne zjecie w tatarskiej restauracji - tutaj nazywa się czak - czak. Lubię bardzo sękacz, ale przeważnie trafiałam na suchy, mało smaczny albo zapakowany w plastik ze zbyt dużą ilością zbędnych składników. Przed wyjazdem na Podlasie zamówiłam telefonicznie u małego producenta i po przyjeździe na Podlasie odebraliśmy rano upieczony na ogniu. Był mięciutki, świeży i pyszny. Długo zachował świeżość i smak. Można go kupić na miejscu w kawałkach. Cały 1 kg kosztuje 130 złotych, 1,6 kg - 208 złotych, a 3 kg - 390 zł. Są również małe kawałki . Warto zamówić go wcześniej i odebrać prawie gorący. Zrobiony jest z masła, jajek, mąki, śmietany i soku z cytryny. Można tam również umówić się na pokazy z pieczenia na ogniu sękacza i na wysyłkę zamówienia przez paczkomat.
Na Podlasiu zawsze kupuję wyroby z Mleczarni Hajnówka. Ich twarogi, masło czy ser carski są naprawdę doskonałe. Można je kupić w sklepie firmowym przy mleczarni, ale też w wielu sklepach w okolicznych miejscowościach - przykładowo w sieci Delikatesy Centrum Arhelan.
| Sękacz z Supraśla |
| 1, 4 sękacz z Supraśla // 2 w Kruszynianach kupicie ciastka ze skwarkami // 3 zakupy w mleczarni w Hajnówce |
| 1-4 Bar Jarzębinka w Supraślu |
| 1, 4 w drodze do Kruszynian // 2, 3 Tatarska Jurta |
![]() |
| Pierekaczewnik w Tatarskiej Jurcie |
| 1-4 Tatarska Jurta |
|
|
|
Jedną z moich ulubionych miejscowości na Podlasiu są Kruszyniany - wieś tatarska. To takie magiczne miejsce, gdzie możemy poznać kulturę, historię i kuchnię polskich Tatarów. Wieś założono w XVII wieku. 12 marca 1679 roku Jan III Sobieski nadał Tatarom Kruszyniany i pobliskie wsie Nietupa i Łużany w zamian za walkę po stronie Polski w wojnie z Turkami. Mieszkali tu obok siebie wyznawcy prawosławia i muzułmanie. W 1915 roku, po wybuchu I Wojny Światowej większość ludności Kruszynian w czasie bieżeństwa (masowej ucieczki ludności cywilnej przed wojskami niemieckimi) wyjechała w głąb Rosji. Po zakończeniu wrócili nieliczni. Według pierwszego spisu powszechnego z 1921 roku Kruszyniany zamieszkiwało 364 osób czterech wyznań. Po II Wojnie Światowej do Kruszynian przybyli muzułmańscy repatrianci z Białorusi. W 1980 miejscowość zamieszkiwały tylko 33 osoby wyznania muzułmańskiego. Kruszyniany odnowę w dużej mierze zawdzięczają założycielom Tatarskiej Jurty - Dżennecie i Mirosławowi Bogdanowiczom. Będąc w Tatarskiej Jurcie warto porozmawiać z gospodarzami o dziejach Tatarów na tych terenach. To są niesamowicie ciekawe i barwne historie.
Na terenie Kruszynian znajduje się prawosławna cerkiew i cmentarz, a także tatarski (muzułmański) meczet (najstarszy, drewniany meczet w Polsce) i cmentarz (mizar). Meczet przypomina z zewnątrz trochę cerkiew, bo... budowali go lokalni, prawosławni cieśle. Można go zwiedzać razem z przewodnikiem od maja do końca września w godzinach 9.00 - 19.00. W pozostałe miesiące warto wcześniej zadzwonić do przewodnika, żeby umówić zwiedzanie. Telefon znajdziecie na dole posta. Bilet kosztuje 15 zł, a dla dzieci i młodzieży szkolnej 10 zł. Wchodząc do meczetu należy zdjąć buty.
Przewodnik bardzo barwnie i często z dużym poczuciem humoru opowiada o meczecie, religii muzułmańskiej, Tatarach i ich dziejach, a także o pobliskim cmentarzu. Warto zwiedzić to miejsce i wysłuchać opowieści przewodnika, bo nieznane rzeczy stają się bardziej znajome, a pytania, które pojawiają się w naszych głowach w czasie opowieści, uzyskują odpowiedzi.
W pobliżu meczetu znajduje się cmentarz tatarski (mizar). Założono go w drugiej połowie XVII wieku. Z 1796 roku pochodzi najstarszy kamienny grób. O zasadach chowania Tatarów można dużo dowiedzieć się od przewodnika w meczecie.
Ciała chowa się owinięte w biały całun (z lnu lub bawełny) bezpośrednio na ziemi, ułożone na prawym boku twarzą zwróconą do mekki. Groby są proste, często otoczone rzędem kamieni. Wejście na cmentarz jest bezpłatne. Nie mozna wchodzić ze zwierzętami.
| Meczet w Kruszynianach |
![]() |
| Meczet w Kruszynianach |
| 1-4 meczet w Kruszynianach |
![]() |
| Meczet w Kruszynianach |
| 1-4 meczet w Kruszynianach |
| Tatarski cmentarz - mizar w Kruszynianach |
| Tatarski cmentarz - mizar w Kruszynianach |
| 1-4 tatarski cmentarz - mizar w Kruszynianach |
| Cerkiew w Gródku |
| 1 skit w Odrynkach // 2, 3 cerkiew w Narwi //4 cerkiew w Trześciance |
| Cerkiew w Michałowie |
![]() |
| Cerkiew we wsi Puchły |
| Cerkiew w Białowieży |
| Cerkiew w Michałowie |
| Skit w Odrynkach |
Podlaska zabudowa to w dużej mierze drewniane chaty. Wśród starych budynków niewiele jest murowanych. Oprócz drewnianych wsi można tu zobaczyć miasteczka z zabudowaniami w dużej mierze z drewna (Bielsk Podlaski, Michałowo, Narew, Zabłudów). Po zabudowaniach widać, że to nie był (i chyba nadal nie jest) bogaty region. Dużo domów jest mocno zniszczonych lub opuszczonych. Widać, że część została zakupiona lub odziedziczona przez osoby mieszkające już w miastach i po remoncie te domy służą jako domy weekendowe lub wakacyjne. Na Podlasiu widać również, że wiele osób osiadło tu już na stałe i pracuje w mieście albo zdalnie. Jadąc wieczorem w środku tygodnia przez podlaskie wsie, w niewielu domach paliły się światła. Widać zmiany jakie zachodzą w regionie, ale też wielki rozwój tego miejsca. Baza noclegowa jest duża i coraz więcej w regionie restauracji i infrastruktury dla turystów. Jednocześnie można mijać kolejne wsie i nie napotkać żadnego sklepu. Takie miejsca jak Białowieża pełne są ludzi (szczególnie w weekendy), ale. jednocześnie jadąc poza najpopularniejsze miejsca cały czas bez problemu można znaleźć pustkę.
Podlaskie wsie urzekają naturalnością i prostotą, ale też są takie, które zachwycają barwami i ozdobami. "Kraina otwartych okiennic" to podlaskie wsie, które słyną z niezwykle kolorowych, dekoracyjnych domów. Odwiedźcie Soce, Puchły i Trześciankę, ale też Kaniuki, Ploski, Pawły, Wojszki, Plutycze, Ryboły czy Narew. Tamtejsze drewniane domy mają liczne malowania i dekoracje również wykonane z drewna. Miejscowi cieśle wycinali ornamenty, które mocowano nad i pod oknami, ale też na drzwiach, narożnikach czy wzdłuż dachu. Ozdoby te nazywane "wyrezkami" były pracochłonne, a więc również kosztowne. Nie każdy gospodarz mogł sobie pozwolić na takie dekoracje, więc bogato zdobiony dom bez słów "mówił" o zamożności właściciela. Początki takiego zdobnictwa drewnianych chat sięgają II połowy XIX wieku. Dekoracje najpierw pojawiły się na domach rosyjskich urzędników, stacjach kolejowych i na dworze carskim w Białowieży. Te tereny znajdowały się pod zaborem rosyjskim i wschodnie zdobnictwo przenikało na podlaskie wsie. W 1915 roku olbrzymia liczba ludności Podlasie została przymusowo wysiedlona w głąb Rosji (bieżeństwo). Po około 5 latach duża część mieszkańców wróciła i "przeniosła" na rodzinne tereny wschodni sposób ozdabiania domów, adaptując je do miejscowych warunków, tworząc w ten sposób lokalny styl zdobnictwa. Najczęściej wykorzystywano motywy geometryczne, roślinne i zwierzęce. Każdy cieśla tworzył swoje indywidualne wzory i szablony, które były jak podpis wykonawcy. Ornamenty malowano dodatkowo mocnymi kolorami. Wędrując teraz przez podlaskie wsie w "Krainie otwartych okiennic" można podziwiać barwne i różnorodnie zdobione domy. Różnią się od siebie, ale są spójne. Każdy jest unikatowy. Podróż pomiędzy tymi wsiami to też doskonały pomysł na rowerową wycieczkę.
| Kraina otwartych okiennic |
| 1-4 Kraina otwartych okiennic |
| Kraina otwartych okiennic |
Podlasie to bogactwo różnorodnych kultur, bogactwo smaków, niezwykła drewniana architektura, ale przede wszystkim to niezwykła przyroda. Trzy puszcze (Białowieska, Knyszyńska i Augustowska), parki narodowe, ścisły rezerwat tworzą. niezwykłe bogactwo tego regionu. Możliwość obcowania i obserwowania natury w takim miejscu to wielkie szczęście. Podlasie to wyjątkowe miejsce i wspaniałe do pieszych wędrówek, wycieczek rowerowych czy spacerów. Niezależnie od pory roku. Można tu przyjechać na grzyby, jagody, leśne poziomki, na rykowisko, oglądanie bobrów czy żubrów. To idealne miejsce, kiedy potrzebujemy wyciszenia, spokoju i kontaktu z naturą. Do puszczy na spacer czy wycieczkę rowerową można iść samodzielnie. Szlaków i tras jest bardzo dużo. Do ścisłego rezerwatu można iść tylko z licencjonowanym przewodnikiem. Biur organizujących takie wycieczki jest kilka, my skorzystaliśmy z biura "Sóweczka" i to był świetny wybór. Za przewodniczkę mieliśmy panią Lucynę - biolożkę. To jest niesamowite, kiedy idzie się do lasu ze specjalistą. Wchodzisz do dzikiego lasu z połamanymi drzewami, a wychodzisz po kilku godzinach dostrzegając niezwykłe rośliny, zależności pomiędzy roślinami, oddziaływanie przyrody na siebie. Nagle dostrzegasz tak dużo i zachwycasz się wcześniej niedostrzegalnymi rzeczami.
My byliśmy w cztery osoby na 4 godzinnej wycieczce. Trasa wynosiła 6 km. Przewodniczka kosztowała dla naszej grupy 450 zł. Dodatkowo na stronie Białowieskiego Parku Narodowego trzeba kupić bilety wstępu (normalne 10 zł, ulgowe 5 zł). Grupy mogą liczyć od 1 do 10 osób. Cena jest stała. Do rezerwatu można wejść pół godziny przed wschodem słońca, a opuścić go trzeba do pół godziny po zachodzie słońca. Biuro organizuje różne wycieczki: na oglądanie ptaków, bobrów, na zdjęcia przyrody o wschodzie słońca, tropem wilka, śladami żubrów...
Żubry przez cały rok można oglądać w rezerwacie żubrów znajdującym się przy drodze Hajnówka - Białowieża (około 3 km przed Białowieżą). Do rezerwatu nie wolno wchodzić z psami. W tym miejscu można obejrzeć te gigantyczne zwierzęta z bliska i naprawdę robią wielkie wrażenie. Kilka lat temu tam byliśmy, ale teraz liczymy na szczęście i wypatrujemy ich na wolności. I udaje się nam. Na Podlasiu żyje około 1500 sztuk tych zwierząt. W zależności od pory roku można spotkać olbrzymie stada lub małe grupki zwierząt. Teraz wiosną samce oddzielają się od grupy i tworzą, jak nam powiedziała przewodniczka "męskie gangi".
| Wejście do ścisłego rezerwatu |
| W ścisłym rezerwacie w Białowieskim Parku Narodowym |
| 1-4 w ścisłym rezerwacie w Białowieskim Parku Narodowym |
| W rezerwacie |
| Czosnek niedźwiedzi po horyzont w ścisłym rezerwacie |
| 1-4 w ścisłym rezerwacie w Białowieskim Parku Narodowym |
| 1-4 w ścisłym rezerwacie w Białowieskim Parku Narodowym |
| Zachód słońca koło skitu w Odrynkach |
| 1-4 u schyłku dnia na Podlasiu |
| 1-4 niezależnie od pory roku jest tu cicho i pięknie |
| 1-4 w Puszczy Knyszyńskiej |
| Żubry w naturze |
![]() |
| Jeżdżąc po podlaskich drogach trzeba bardzo uważać na przebiegające zwierzęta |
Nasze wyprawy na Podlasie czasami są jednodniowe i wtedy po intensywnym dniu wracamy na noc domu, a kiedy indziej trwają dłużej i wtedy nocujemy na miejscu. Wielokrotnie zatrzymywaliśmy się w hotelu "Lipowy most" - zarówno w hotelu jak i w domku myśliwskim. Hotel mieści się w sercu Puszczy Knyszyńskiej i żeby do niego dojechać trzeba od głównej drogi przejechać 6 km szutrówką. W okolicy jest tylko kilka domów i puszcza. Cisza, spokój i natura. Na miejscu jest basen i sauny oraz restauracja, więc po całym dniu można zjeść kolację na miejscu, co jest bardzo wygodne. Istnieje możliwość wypożyczenia rowerów i kijków nordic-walking, a także wędkowania z własnym sprzętem. To idealne miejsce na spacery, piesze i rowerowe wycieczki. To też idealne miejsce, żeby rano wyruszyć na grzyby. Czasami w hotelu organizowane są imprezy, więc wtedy ciężko o ciszę i spokój. W pewnej odległości od głównego budynku znajdują się dwa domki: myśliwski i staropolski. W nich zapewniony jest spokój mimo imprez w hotelu.
W czasie ostatniej podróży z przyjaciółmi okazało się, że w tym hotelu nie ma wolnych miejsc, więc zaczęłam szukać czegoś innego w pobliżu. Znalazłam agroturystykę "Dawno temu" i tam zarezerwowałam pokoje. I wiecie co? To było odkrycie. Teraz już zawsze będziemy się tu zatrzymywać. Mały dworek na mieści się na niewielkim wzgórzu z widokiem na łąkę i las. Do wynajęcia są cztery pokoje z łazienkami: Trzy dwuosobowe i apartament z dużym balkonem, w którym mogą spać cztery osoby. To miejsce jest piękne, wykończone ze smakiem i wielką starannością. Jest tam dużo przestrzeni, więc można czuć się swobodnie. Wielki balkon z kanapą i fotelami jest idealnym miejscem na podziwianie zachodów słońca i odpoczynek. W małej biblioteczce w części wypoczynkowej oprócz albumów o sztuce, książek o przyrodniczych i innych, znajdziecie kilka książek o Podlasiu. Na parterze jest druga część wypoczynkowa z kominkiem i jadalnia. Miejsce jest bardzo wygodne i komfortowe, ale jego jednym z największych atutów są gospodarzepani Basia i pn Andrzej. Przemili, pomocni, ale jednocześnie bardzo dyskretni. Pani Basia wieczorem podgrzała nam kupione w Barze Jarzębinka kartacze i babkę ziemniaczaną i wszystko podała do stołu. Ta agroturystyka słynie z doskonałych i różnorodnych śniadań. Nasze było pyszne i obfite. Miejsce ma piękny wystrój, widać dbałość o szczegóły i wygodę. To jest bardzo ważne, ale też niesamowicie ważny jest nastrój. Czuliśmy się tam jak we własnym domu. Wyjechaliśmy obdarowani suszonymi grzybami i sadzonkami poziomek. Jeżeli szukacie pięknego, cichego miejsca w otoczeniu przyrody, to bardzo Wam polecam to miejsce. Idealne na piesze i rowerowe wycieczki po Puszczy Knyszyńskiej, na grzyby, jagody i zbieranie leśnych poziomek. Blisko stąd do Supraśla, więc jest to świetna baza wypadowa.
Pokój dwuosobowy z pysznym śniadaniem kosztuje 450 zł.
My tu będziemy wracać, bo Podlasie jest piękne i mamy jeszcze dużo do poznania.
Jeszcze mam dużo do odkrycia na Podlasiu. O wielu miejscach Wam nie napisałam (o Supraślu, Tykocinie czy Białowieży), wiele mam jeszcze w planach. To niezwykła i piękna część Polski. Warto ją odkrywać.
| Hotel "Lipowy most" |
| Hotel "Lipowy most" |
| Agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
![]() |
| Agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
![]() |
| Agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
![]() |
| Agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
| Agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 agroturystyka "Dawno temu" |
| 1-4 podlaskie lektury |
ADRESY
Bar Jarzębinka
ul. 3 Maja 22, 16-030 Supraśl
Telefon: 884 008 043
Godziny otwarcia: od środy do niedzieli 11.00 - 19.00
Tatarska Jurta
Kruszyniany 58, 16-120, Kruszyniany
Godziny otwarcia: od wtorku do niedzieli 11.00 - 17.00
Mleczarnia Hajnówka (sklep firmowy)
ul. Stefana Batorego 1, 17-200, Hajnówka
Godziny otwarcia: poniedziałek - 7.00–15.00, wtorek - piątek - 6.00 - 17.00, sobota - 6.30 - 14.00
Browar Markowy (sklep firmowy)
ul. Stefana Batorego 3, 17-200, Hajnówka
Godziny otwarcia: poniedziałek - piątek - 7.00 - 18.00, sobota - 7.00 - 15.00
Piekarnia, cukiernia Emma (ciasto Marcinek)
ul. Grabowa 2, 17-200, Hajnówka
Godziny otwarcia: poniedziałek - sobota - 7.00 - 19.00
Sękacz z Supraśla
ul. Piaskowa 2 , Supraśl
tel. 537076046
Firma "Jackiewicz"
(ogórki kiszone, grzyby i inne przetwory warzywne)
ul. Białowieska 15, 17-200, Hajnówka
Godziny otwarcia: poniedziałek - sobota - 9.00 - 17.00
tel. 503 155 726 (dobrze zadzwonić przed wizytą)
Gospodarstwo Rolne Kazimierz Zagórski (kruszewskie, kiszone ogórki herbowe i kapusta. kiszona)
Kruszewo 58, 16-070 Choroszcz
Godziny otwarcia: poniedziałek - piątek - 9.00 - 16.00 (po telefonicznym kontakcie)
tel.660418222
Meczet w Kruszynianach
Kruszyniany 62, 16-120, Kruszyniany
Przewodnik
Dżemil Gembicki
tel. 502 543 871
Przewodnik po Puszczy Białowieskiej
Aktywna Turystyka Przyrodnicza „Sóweczka” Arek Szymura
Kolejowa 1, 17-230 Białowieża
tel: 669 774 777
Bilety do ścisłego rezerwatu i rezerwatu żubrów
Rezerwat Pokazowy Żubrów
przy szosie Hajnówka–Białowieża, ok. 3 km przed Białowieżą.
czynny codziennie w godzinach 9.00 – 17.00 (od 15 października do 15 kwietnia do godziny 16.00)
Hotel Lipowy Most
Lipowy Most 29, 16-030
Agroturystyka "Dawno Temu"
Lipowy Most 29
16-030 Lipowy Most
tel. 606-613-609
(nie można z dziećmi poniżej 12 lat i ze zwierzętami)
Obydwa miejsca na noclegi rezerwowałam przez booking.com








Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję bardzo za Twój komentarz.